Historia o dwóch spotkaniach

Przyszła do mnie trochę niepewna tego, jak zareaguję. Popatrzyłam na nią, oczy zaczęły mi się szklić ze wzruszenia. Uśmiechnęłam się delikatnie i wyciągnęłam w jej kierunku ręce…

- Chodź tu. Stęskniłam się za Tobą – a ona, nadal onieśmielona, ruszyła powoli w moim kierunku. Otoczyłam ją ramionami, najpierw delikatnie, potem zdecydowanie mocniej. – Nawet nie wiesz, jak bardzo mi Ciebie brakowało. Nie odchodź już, dobrze? – cicho poprosiłam. Nie odchodź, bo w końcu jesteś częścią mnie. Dosłownie. 

Więc przyszła, ta zagubiona część mnie. Nieco wychudzona, umorusana, w podartym ubraniu… Spojrzeniem omiotła moją twarz, by w końcu skoncentrować się na moich oczach.

- Dam Ci znów dużo radości – powiedziała. – Znów będziesz spacerować, a na Twojej twarzy będzie szeroki uśmiech. Będziesz śmiać się do siebie. Będziesz brać życie szturmem, bo masz świadomość, że może dać Ci po dupie, ale wiesz też, że cały czas tkwi w Tobie ta bezczelna pewność siebie, która mówi, iż możesz wyrwać losowi wszystko, co jest do wyrwania. A ja dam Ci siłę, byś próbowała. Byś była dla siebie dobra, tak jak na to zasługujesz. Byś była dobra dla innych, tak jak na to zasługują.

I ruszyła do kuchni, żeby zrobić sobie herbatę, a następnie rozsiadła się w moim salonie. Zajęła swój ulubiony fotel strzepując przy okazji trochę kurzu, po czym sięgnęła po książkę i upiła łyk gorącej herbaty.

- Czas najwyższy, aby znów się tutaj zadomowić – rzekła do mnie i zatopiła się w lekturze. 

*

- Jesteś już! – wykrzyknęłam do niej i uśmiechnęłam się szeroko widząc jej nietypowy uniform. Jak zwykle ubrała się ekstrawagancko, pomyślałam patrząc na granatowy kostium w złote gwiazdki, pelerynę przyozdobioną żywymi kwiatami oraz… zastępujące frędzle miniaturowe modele przestawiające nić DNA. - Wyglądasz fenomenalnie! Ale nie przedłużajmy, zapraszam Ciebie. Wszyscy już czekają z niecierpliwością. 

Noc Biologów ruszyła więc na standardowy obchód sal naszej Uczelni wprowadzając do nich atmosferę podekscytowania i ciekawości tym, co za chwilę się stanie. Bo ogólnie ta biologia jest wielce ok, a przyjście Nocy zawsze sprawia, że głowimy się i mobilizujemy wydobycie pokładów kreatywności z naszych prywatnych złóż, by pokazać innym, iż tak faktycznie jest. Dlatego też w mojej „nocnej” karierze mogę się poszczycić bardzo bogatym dorobkiem. I tak:  wcielałam się już w aparat Golgiego, byłam krupierem w kasynie z grami biologicznymi, samozwańczo stałam się liściologiem oraz eksperymentatorem. Choć za każdym razem byłam „kimś innym”, tak po wszystkim zawsze stawałam się osłem ze Shreka krzyczącym z radością w głosie „Ja chcę jeszcze raz!”. 

Zdarzyło się kiedyś, że przez nią trafiłam na ASP. Bo zażyczyła sobie czegoś nowego, oryginalnego. - O, artystycznego, tego właśnie chcę – a skoro chciała to w sumie… czemu nie spróbować? Więc przez kilka dni zmagaliśmy się z różnej grubości drutem i kilometrami folii stretchowej tworząc z tego nietypowe figury imitujące owadzie kokony. Bo w końcu owadzi kształt rzecz ważka. W oparach entuzjazmu i śmiechu montowaliśmy więc całość, tak aby zadowolić ją i żeby podobało się innym. I… było fenomenalnie!

W tym roku przyszła, przyniosła uśmiech oraz dobre towarzystwo, wprowadziła trochę zamieszania, pokiwała głową w geście akceptacji i… poszła, ale wiem, że się jeszcze spotkamy.


15 komentarzy:

  1. Ale fajowe spotkania :) Chociaż pierwsze chyba podobało mi się minimalnie bardziej. Czytałam z szerokim uśmiechem na twarzy i życzę Ci takich spotkań jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zdarzają się i takie ;) Piona, to pierwsze mnie też się bardziej podobało :)

      Usuń
  2. Na mojej (byłej) uczelni też w tym roku była Noc Biologów! Jaka szkoda, że nikt na to nie wpadł, jak jeszcze studiowałam... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że Noc Biologów by Ci przypadła do gustu ;) I faktycznie szkoda, aczkolwiek to już chyba "wina" uczelni, bo z tych edycji było już 5 albo 6.

      Usuń
  3. Niesamowita musi być taka Noc Biologów! Poproszę obszerniejszą relację! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linkować bezpośrednio nie będę, ale w wolnej chwili wpisz sobie w Wujka G. hasło "sknn sowa" - na stronie można znaleźć dużo informacji o tym, co studenty (w tym ja) mogą podczas NB wyprawiać!

      Usuń
  4. Jak na tę wychudzoną i wyglądającą jakby wróciła z giganta, to dość bezczelna i pewna siebie... część. No ale widocznie taka się urodziła:))
    I tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Helen, czasem jeszcze ma kryzysy wiary w siebie ta część i nadal wychudzona, ale mam nadzieję, że będzie z nią coraz lepiej ;)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o takiej inicjatywnie :) ale wychodzi na to, że bardzo ciekawe, energetyczne wydarzenie

    OdpowiedzUsuń
  6. ta Noc Biologów musi być ciekawym wydarzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz jest :) Większość dzieciaków (i poniektórzy rodzice) to potwierdzi ;)

      Usuń
  7. Piękna. I zazdroszczę. Noc filozofów wyglądać by musiała jak ten mecz ze skeczu Monty Phytona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacje, wykażę się ignorancją/niewiedzą/głupotą* (*niepotrzebne skreślić), jeśli poproszę o nawigację na odpowiedni skecz Monty Phytona?

      Usuń
  8. Spotkanie drugiego ja zawsze wychodzi na dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - moje doświadczenie życiowe potwierdza.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.