O autorce

Entuzjastka trampek, kawy o poranku...
- O poranku?! Bądź szczera.
- No, piłam, dwa dni temu.
- O poranku? Raczej w południe.
...kawy w południe i rzeczywistości prezentującej się w lekko przydymionym świetle. W wolnych chwilach pisze. Z równie intensywną regularnością biega. Nic więc dziwnego, że ciągle powtarza, iż nie ma wolnego czasu. Lubi słowa zaczynające się na literę "a" i artykuły o broni biologicznej. Talentu muzycznego nie posiada za grosz, co nie przeszkadza jej zamęczać pobliskich słuchaczy jej własnymi interpretacjami licznych utworów. Do kanonu weszły już chociażby takie przeboje jak "Nie ma Punta, nie ma Punta, nie ma Pu... nie ma Pu.. nie ma Puuunta" (The Cranberries "Zombi") oraz  "Mam tak samo jak Ty czarnego psa i pchły" (Czesław Niemen "Sen o Warszawie"). Jednocześnie Autorka odcina się od wszelkich związków z wcześniej wspomnianymi bezkręgowcami.

Co w sumie nie jest jednak takie oczywiste, bowiem Autorka biologiem jest. I z wykształcenia, i pasji. Z tego też względu, jak przystało na biologa, Autorka regularnie sprawdza, czy nadal w jej organizmie działa dehydrogenaza alkoholowa. Dba też, by zarażać miłością do biologii swoich znajomych i przyjaciół. Nic więc dziwnego, że nigdy nie pije sama. 

Coby nie było zbyt nudno, Autorka rzuca. Czasem palenie, jeszcze częściej - kurwami.

W swoim życiu popełniła kilka gaf, jeszcze więcej błędów i coming out. Zdarzało jej się również rozważać popełnienie morderstwa na niesprzątających współlokatorkach. Ku uciesze licznych drobnoustrojów bytujących w niegdysiejszym mieszkaniu, do w/w zbrodni nigdy nie  doszło.

Na chwilę obecną Autorka jest związana rozumem i sercem z Wrocławiem, gdzie z przyjemnością obserwuje miejskie życie, spaceruje po bruku sprzed drugiej wojny, oddaje się knajpowym dekadencjom, spotyka z przyjaciółmi, głaszcze psią sierść i rozbawia tą Jedyną.

Gdyby mieszkała na Kazimierzu w Krakowie to ewentualną książkę pisałaby sącząc leniwie wino w mitycznym "Smutnym Banasiu".





Obsługiwane przez usługę Blogger.