O autorce

Studentka. Entuzjastka niebieskich trampek, kawy o poranku...
- O poranku?! Bądź szczera.
- No, piłam, dwa dni temu.
- O poranku? Raczej w południe.
...kawy w południe i rzeczywistości prezentującej się w lekko przydymionym świetle. W wolnych chwilach pisze. Z równie intensywną regularnością chodzi na siłownię. Nic więc dziwnego, że ciągle powtarza, iż nie ma wolnego czasu. Lubi słowa zaczynające się na literę "a" i artykuły o broni biologicznej. O transporterach azotanowych podobno też. Swoją sympatię do owej tematyki wyraża głównie przez zwrot "te pierdolone transportery". Póki co transportery nie zaprotestowały i dają odpowiednie wyniki niezbędne do pracy magisterskiej. 

Bo Autorka przyszłym biologiem jest. A konkretnie zostało jej jeszcze kilka miesięcy. Jak przystało na przyszłego biologa, Autorka wie, że heparyna pobudza eozynofile do migracji ze szpiku kostnego, bo ma kolokwium w środę. Autorka jest przyszłym genetykiem i biologiem eksperymentalnym. Dlatego regularnie sprawdza, czy nadal w jej organizmie działa dehydrogenaza alkoholowa. Dba też, by zarażać miłością do biologii swoich znajomych i przyjaciół. Nic więc dziwnego, że nigdy nie pije sama. 

Coby nie było zbyt nudno, Autorka rzuca. Czasem palenie, jeszcze częściej - kurwami.

W swoim życiu popełniła kilka gaf, jeszcze więcej błędów i coming out. Zdarzało jej się również rozważać popełnienie morderstwa na niesprzątających współlokatorkach. Ku uciesze licznych drobnoustrojów bytujących w niegdysiejszym mieszkaniu, do w/w zbrodni nigdy nie  doszło.

Na chwilę obecną Autorka jest związana rozumem i sercem z Wrocławiem, gdzie z przyjemnością obserwuje miejskie życie, spaceruje po bruku sprzed drugiej wojny, oddaje się knajpowym dekadencjom, spotyka z przyjaciółmi, głaszcze psią sierść i rozbawia tą Jedyną.

Gdyby mieszkała na Kazimierzu w Krakowie to ewentualną książkę pisałaby sącząc leniwie wino w mitycznym "Smutnym Banasiu".





Obsługiwane przez usługę Blogger.